Menu

Pani Minister

Dublin i okolice. Błahostki i impresje.

As good as it gets

pani_minister
Siedzimy w bardzo miłym śniadankowym miejscu odkrytym przypadkiem przy przejeździe przez Greystones. Maużonek malkontenci, co zawsze mnie do szewskiej pasji doprowadza.
- Mleko do kawy stoi na stole. Nie podają z kubkiem, tylko stoi. Nie lubię, jak tak stoi i czeka nie wiadomo ile.
- Łyżeczkę mam krzywą. Ty masz prostą. Moja jest skrzywiona.



Ja jak zwykle krytykuję Jego, że krytykuje wszystko. On jak zwykle odpowiada: "Ja nie krytykuję, ja tylko zauważam". Ja:
- To "zauważyłeś" już dwie negatywne rzeczy. Zauważ teraz dla równowagi dwie pozytywne.
- Jestem przystojny.


Lekko parsknęłam sałatką owocową z jogurtem, co to ją właśnie spożywałam. Ale się nie poddaję:
- Ale nie ogólnożyciowo, tylko na temat tego miejsca. Dwa razy już ich skrytykowałeś, dwa razy teraz doceń.
- Przystojni ludzie tu przychodzą.


Old Surehand >

< Far and Away

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

© Pani Minister
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci