Menu

Pani Minister

Dublin i okolice. Błahostki i impresje.

Young Einstein

pani_minister

Oglądam jakieś tam ogłoszenia mieszkań i domów, żeby być na bieżąco z cenami i tym, co na rynku (a poza tym lubię).

Pokazuję Szanownemu domek, który mi się spodobał. Ten kręci nosem: podłoga jakaś z desek, fotele jakieś w kwiatki... Zaczyna się rozmowa ogólna na temat wnętrz i upodobań.

Szanowny:

- A bo ja lubię nowe mieszkania, przestrzeń, okna, szkło, metal, a nie jakieś chałupki...

Moi:

- Corporate style znaczy się? Nie, nie. O, zobacz, jak tutaj ładnie po domowemu na przykład (i pokazuję jakąś foteczkę)..

- Nie, nie. Mieszkania, penthouse'y, mówię Ci. W typie young professional.

- Ale Ty nie jesteś już young.

 

Nadął się i zostawił mnie samą, uciekając gdzieś do kuchni (w której ani jednego chromowanego blatu).

 

 

 

 

(Wychylił się z niej po trzech minutach:

- A właśnie, że jestem.)

Ray of Light >

< 17 mgnień wiosny

© Pani Minister
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci