Kategorie: Wszystkie | Briefingi | Ministerstwo
RSS
wtorek, 03 kwietnia 2012

W dwa dni z 23 stopni do 3?? I gradem w twarz? W TWARZ?

A takie piękne magnolie były. I kwiatki w parkach. I na drzewach...

Ale zawsze mogło być gorzej, za miedzą podobno śniegiem sypie...

21:46, pani_minister
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 marca 2012

Stoję sobie w kolejce z moim paśniku. Przede mną pan, co kupił sobie dwie grillowane kanapki. Paśnik stosuje system, w którym kanapkę zamawia się przy jednej ladzie, a potem zmierza do drugiej płacić. Przy ladzie pierwszej klient dostaje papierową brązową torebkę z naklejoną ceną,  idzie do kasy i czeka potem w części konsumpcyjnej oddalonej o metr. Kanapka w tym czasie się grilluje i zostaje mu dostarczona po minucie-dwóch.

Klient:

- Dzień dobry, chciałbym zapłacić za te dwie brązowe papierowe torebki.

Mario, co na kasie stoi:

- To będzie 9,80. Ale w zamian za te dwie brązowe papierowe torebki dam panu taką większą brązową papierową torebkę (i wyciąga taką z uszami, żeby się kanapkowe zakupy łatwiej niosło).

- Oooo, dziękuję bardzo. To ja panu w zamian za tę papierową torbę dam dwa kawałki kolorowego papieru (i wyciąga dwa banknoty po 5 euro).

- Bardzo dziękuję. To ja panu w zamian dam ten oto kawałek metalu (i daje mu 20 centów).

I cieszą się obaj jak dzieci :D

 

 

 

 

 

I poszłam sobie do kina. Film miał konferansjera, bo po seansie  miało się odbyć spotkanie z reżyserem i kimś tam. Konferansjer był w garniturze i ze Stanów. Na wstępie mówi:

- Proszę Państwa, znajdują się Państwo własnie na europejskiej premierze niniejszego filmu. Zapewne Państwu wiadomo, że na premierach wszyscy są ze sobą po imieniu. Imię jest jedno, wspólne dla wszystkich, i brzmi ono "DARling". Tak jak w zdaniu "You look WONderful, DARling. Who are you wearing tonight?".

I w tym miejscu widownia popatrzyła po sobie, po swoich dżinsach, trampkach i kapocinach, po czym pokarała konferansjera zdrowym, wieśniackim, dublińskim śmiechem.

13:46, pani_minister
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 stycznia 2012

Spacerkujemy sobie niedaleko domu promenadą nad morzem. Pokazuję paluchem:

- O, a tędy sobie biegam, jak wychodzę pobiegać wieczorem.

Szanowny:

- Biegam? W czasie teraźniejszym??

- Dobra, dobra, Panie Mądry :P Przebiegłam parę razy w zeszłym roku, przebiegnę kilka razy w tym. Biegam. Czas teraźniejszy.

- Taaaa. Present simple. Bo na pewno nie continuous.

13:31, pani_minister , Ministerstwo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

...albowiem śliczne :)

 

 

...choć u nas ostatnio więcej filmów, niż czytania...

23:10, pani_minister
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2012

Siedzimy gdzieś tam i czekamy na coś tam. Ja z nudów biorę do łapy maużonkowy portfel, co leży na stole i zaczynam mu szperać w poszukiwaniu dowodów zdrad (i pieniędzy).

Nic ciekawego nie znajduję, wreszcie gdzieś ze samego spodu, spod kart, wizytówek, biletów i papierzysk (straszne ilości wszystkiego mieszczą się w takim dużym męskim porfelu, powinnam sobie sprawić i nosić zamiast torebki) wykopałam obrazek ze św. Krzysztofem i modlitwą z tyłu.

- Po co Ci św. Krzysztof, przecież nie jeździsz, nawet prawka nie masz?

- Ty jeździsz. Ty jeździsz, a ja się modlę.

 

 

 

 

 

 

Aaaa na Święta w tym roku kupiliśmy tylko jeden prezent. Od obojga dla obojga. Zero nerwówki na ostatnią chwilę, biegania po sklepach bez pomysłu i kupowania skarpetek tudzież żeli do kąpieli. Wigilia i pierwszy dzień Świąt składały się z obżarstwa i TEGO:

 

Imperial Flagship

1664 części :D

 

 

 

I z newsów: przygarnęlam fotobloga. Będzie się raz na czas updejtował :)

23:22, pani_minister , Ministerstwo
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11



stat4u